ABC Pomocnika

ABC Pomocnika

Ks. Jacek Hadryś

Duchowość PMK

Pomocniczość

Pomocniczość jest główną cechą ruchu Pomocników Matki Kościoła i jego charyzmatem, czyli darem, który posiada i dzięki któremu może poprzez Ducha Świętego służyć budowaniu Ciała Chrystusa. Oznacza wrażliwość na drugiego człowieka i wielki szacunek dla ludzkiej osoby. Postawa gotowości do po¬mocy jest istotą bycia Pomocnikiem Maryi. Pojęcie „pomoc” jest terminem polskim i powszechnie używanym. Oznacza przede wszystkim ten rodzaj kontaktu, który polega na postawie wyjścia ku innym oraz gotowość do rozwiązywania problemów i kłopotów, w jakich znalazł się bliźni. Słowo to sugeruje czyn płynący z wrażliwości na innych. Komisja Maryjna Episkopatu, pragnąc lepiej ukazać sens określenia „pomoc”, analizowała różnicę między pojęciami sługi oraz pomocnika. Otóż sługa jest tym, który zawiera umowę, świadczy usługi i za nie otrzymuje zapłatę, pozostając w zależności od swojego pana. Natomiast pomocnik to ktoś równorzędny, przyjazny i bezinteresowny. Widząc bliźniego w potrzebie, dzieli się tym, co ma, ponieważ chce pomóc -bardziej z miłości, niż ze sprawiedliwości. Niosący pomoc w pewnym sensie znajduje się w pozycji nadrzędnej, posiada siłę, której brak drugiemu. Pomocnik, ten, kto pomaga, ma przewagę nad potrzebującym pomocy. Inicjator Ruchu, Kardynał Stefan Wyszyński, wyjaśniając pojęcie „pomoc” i uzasadniając jego użycie, odwołał się do tekstów biblijnych. Wskazał, że występuje ono już w najstarszym (jahwistycznym) opisie stworzenia: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu, zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Rdz 2, 18). Stwierdził, iż sam Bóg pragnął, aby człowiek korzystał z pomocy innych ludzi. Można, zatem powiedzieć, że niesienie pomocy jest prawidłową właściwością człowieka, a dotyczy wszystkich dziedzin ludzkiego życia i to nie tylko w wymiarze doczesnym. Znamienne jest użycie w kontekście udziału w zbawieniu innych pojęcia „pomoc” przez św. Pawła Apostoła: „My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą” (l Kor 3, 9). Chrystus zbawia, ale potrzebuje współpracy ze strony człowieka. Słowo „pomoc” w sposób właściwy oddaje istotę tej współpracy.

Najpełniejsze uzasadnienie praktykowania idei pomocniczości w ruchu Pomocników Matki Kościoła przedstawiła w swoich materiałach Komisja Maryjna Episkopatu Polski. Pomocnicy powinni pomagać między innymi dlatego, że sam Kościół wezwał do tego na Soborze Watykańskim II. Taka postawa jest istotną cechą natury ludzkiej; w ten sposób człowiek powinien naśladować Boga i wypełniać przykazanie miłości bliźniego. Postawa niesienia pomocy stanowi także warunek pełnego rozwoju ludzkiej osobowości i najlepszą terapię dla ludzi samotnych, przygnębionych, załamanych. Stale istnieje konieczność, aby pomagać ludziom w ich potrzebach i udrękach – pomaganie jest ratunkiem dla współczesnego świata.

Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński, ogłaszając 26 sierpnia 1969 roku dzieło Pomocników Matki Kościoła, podał ich obowiązki oraz powinności. Pomocnicy mają pomagać Maryi Matce Kościoła, Kościołowi Chrystusowemu, każdemu człowiekowi i Ojczyźnie. Zgodnie ze wskazaniami Kardynała Stefana Wyszyńskiego Pomocnicy powinni przede wszystkim pomagać Maryi, Matce Kościoła. Dokumenty dotyczące dzieła Pomocników oraz materiały Komisji Maryjnej Episkopatu Polski wydane w Rzymie w 1974 roku ściśle określają powody, dla których należy pomagać Matce Kościoła. Są to: wola Boża, by dążyć do Chrystusa „przez Maryję”, oczekiwanie Matki Kościoła na pomoc ze strony ludzi, postawa Maryi, która z woli Boga Ojca była Najdoskonalszą Pomocnicą Chrystusa podczas Jego życia na ziemi, przez co stała się wzorem pomagania Chrystusowi, postawa Maryi jako Pośredniczki i Wspomożycielki, potrzeba współpracy z Maryją w Jej trosce o zbawienie każdego człowieka, duża skuteczność pomocy Kościołowi i ludziom z Maryją i przez Maryję. Natomiast na niezbędność niesienia pomocy Kościołowi w ruchu Pomocników Matki Kościoła wskazuje kilka motywów. Część z nich wynika wprost z definicji samego Kościoła oraz z Jego charakteru, inne mają swoje podłoże teologiczne bądź moralne. Kościół stanowi nadprzyrodzoną wspólnotę Ludu Bożego, Mistyczne Ciało Chrystusa, który żyjąc na ziemi nadal potrzebuje pomocy swoich członków. Posiada ono charakter służebny, składa się z ludzi, z którymi utożsamia się Chrystus, Jego Założyciel. Jezus Chrystus uzależnił się więc od ludzkiej pomocy. Współpraca z Kościołem jest realizacją osobistego powołania; obowiązek ten wynika wprost z Milenijnego Aktu Oddania Polski.

Pomocnicy mają także pomagać Ojczyźnie. Już tytuł listu ogłaszającego dzieło Pomocników Matki Kościoła wskazuje na Ojczyznę – obok Kościoła – jako na główne pole świadczenia pomocy: „Prymas Polski wzywa ludzi dobrej woli do pomocy Kościołowi i chrześcijańskiej Ojczyźnie przez Bogurodzicę, Matkę Kościoła”. Jak wyjaśnia Autor, pomoc Ojczyźnie prowadzi do ubezpieczania wiary w Narodzie, a chrześcijańskiej kultury w „dłoniach Królowej Polski”. Pomocnik powinien czynić wszystko, aby Polska wzrastała w wierności Bogu, Ewangelii Chrystusowej i Kościołowi. Ma pomagać Ojczyźnie w ścisłym związku z Maryją Jasnogórską, która nazwana jest Dziewicą Wspomożycielką oraz Pomocą przedziwną i nieustanną ku obro¬nie Narodu polskiego. Maryja w jasnogórskim wizerunku jest główną Patronką dzieła Pomocników, Jej Pomocnicy chcą odpowiedzieć pomocą na pomoc, gdyż czują się do tego zobowiązani Milenijnym Aktem Oddania Polski z 3 maja 1966 roku. Pomocnicy, pragnąc wywdzięczyć się swojej Patronce, spieszą z pomocą Jej, Kościołowi i Ojczyźnie.

Pomocnicy są zobowiązani do pomagania drugiemu człowiekowi nie tylko ze względu na jego przynależność do wspólnoty Kościoła, ale także jako swojemu bratu – dostrzegając w nim ukrytego Chrystusa (por. Mt 25,40). Powinni uwierzyć w to wszystko, co Bóg powiedział o godności człowieka i jego przeznaczeniu, aby bez oporów móc pochylić się do stóp Boga. Celem tej pomocy ma być przede wszystkim troska o to, aby w każdym człowieku żył Chrystus poprzez łaskę uświęcającą. Pomocnicy mają spieszyć z pomocą innym w każdej potrzeb ie. Aby pomoc była skuteczna, pomaganie powinno być stylem życia, „świętym nałogiem”. Kardynał Stefan Wyszyński oraz biskupi wskazywali na pola odpowiedzialności i zakresy niesienia pomocy. Pomocnicy, poczynając od swoich domowników, pomocą mają ogarnąć wszystkich: krewnych, sąsiadów, znajomych, chorych i ubogich. Pomagać mają wszędzie: w domu, w szkole, w pracy, na ulicy, w tramwaju, w sklepie i kościele. „Wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie” (Jk 2, 17). Pomagać mają konkretnie, w sprawach duchowych i materialnych. Wystarczy nieraz życzliwy uśmiech, ustąpienie miejsca, serdeczne podanie ręki, dobre słowo, które drugiemu człowiekowi może przynieść ulgę, a nawet uratować go od tragedii. Wystarczy trochę wysiłku, a codzienne obyczaje, nieraz bardzo szorstkie, staną się bardziej chrześcijańskie. Zawsze mają pamiętać o dzieleniu się nie tylko chlebem, ale także darami duchowymi i nadprzyrodzonymi. Nie chodzi bowiem o jeszcze jedno dzieło charytatywne. Pomocnicy Matki Kościoła muszą troszczyć się o to, o co troszczy się najbardziej Pomocnica Boga i ludzi – Maryja: o życie, obecność i los Chrystusa w duszach dzieci Bożych. W tej intencji szczególnie Pomocnicy powinni się modlić, składać ofiary i cierpienia, pomagając czynem apostolskim i przykładem własnego życia.

Maryjność

Ruch Pomocników Matki Kościoła, mimo że jest na wskroś maryjny, nie jest mariocentryczny. Ukazuje bowiem Maryję w kontekście prawdy o Trójcy Świętej oraz w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Analizując podstawowe dokumenty dotyczące Pomocników Matki Kościoła można zauważyć, że maryjność Ruchu posiada podstawy zarówno biblijno-teologiczne, jak i czysto praktyczne, tzn. wynikające z doświadczeń drogi maryjnej. Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński i biskupi polscy, zaś dniając związek wychowywania apostołów świeckich z Matką Bożą, odwoływali się w swoich przemówieniach i dokumentach do roli Maryi w historii zbawienia oraz do ustanowienia Jej Matką Kościoła. Powoływali się na naukę Kościoła, a szczególnie Soboru Watykańskiego II, polskie doświadczenia drogi maryjnej, przykład św. Maksymiliana M. Kolbego oraz na objawienia maryjne ostatnich wieków.

W liście pasterskim ze 129. Konferencji Episkopatu z dnia 9 lutego 1972 roku biskupi polscy uzasadniali wezwanie, aby stać się Pomocnikiem Matki Kościoła poprzez stwierdzenie, iż droga do Chrystusa przez Maryję jest odwieczną wolą Bożą w dziele zbawienia. Argumentowali to tym, że skoro Chrystus przyszedł do nas z woli Ojca przez Maryję, to nasza droga ku Niemu prowadzi również przez Maryję. Sposób przyjścia na ziemię Syna Bożego stanowi bardzo konkretną wskazówkę dla Pomocników: chcąc pomagać innym w zbawieniu, należy czynić to także przez Maryję. Należy po prostu naśladować samego Boga. Dodatkowym argumentem pomagania wraz z Maryją jest Jej obecność w misterium Chrystusa i Kościoła: od Betlejem po Wieczernik. Związanie zatem pomocy z Maryją i przez Maryję stanowi prostą konsekwencję roli Maryi w dziele Odkupienia. Ta rola nie ograniczała się jedynie do obecności i biernej uległości wobec planów Bożych. Maryja jako Służebnica Pańska pomagała Synowi Bożemu przyjść na świat w postaci ludzkiej. Pomagała Chrystusowi w dziele Odkupienia w Betlejem, w Nazaret, w Kanie Galilejskiej, na Kalwarii, w Wieczerniku Zielonych Świąt.

Podstawowym, przytaczanym przez materiały formacyjne Pomocników tekstem biblijnym, uzasadniającym dążenie do Chrystusa z Maryją, jest testament Chrystusa z krzyża: „Niewiasto, oto syn Twój (…), oto Matka Twoja” (J 19, 26b – 27). Tekst ten odczytywany jest jako opis ustanowienia Maryi Matką Kościoła. W swoim liście do kapłanów z dnia 10 lutego 1972 roku biskupi polscy zauważyli, że Chrystus powierzył swojej Matce opiekę nad rodzącym się Kościołem, nad wszystkimi dziećmi Bożymi. Stwierdzili, że nikt lepiej nie pomoże rodzinie ludzkiej odnaleźć Chrystusa, żyjącego w Kościele, niż Maryja – Matka Kościoła.

Chcąc uzasadnić maryjną drogę pomocniczości nie można pominąć soborowej Konstytucji dogmatycznej o Kościele. W liście do kapłanów ze 129. Konferencji Episkopatu biskupi pisali o Maryi Matce Kościoła jako o Tej, do której należy się zwrócić wobec niewystarczalności dotychczasowych wysiłków duszpasterskich. Stwierdzili, iż Maryja dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się jeszcze pielgrzymującymi braćmi swego Syna, narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, póki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej Ojczyzny (KK 62). To Ona jest „Orędowniczką, Wspomożycielką, Pomocnicą, Pośredniczką” (KK 62).

Uzasadniając maryjny charakter ruchu Pomocników Matki Kościoła, dokumenty Episkopatu Polski oraz wypowiedzi jego przedstawicieli wielokrotnie odwołują się również do polskiego doświadczenia drogi maryjnej. Już w dniu 26 sierpnia 1969 roku Prymas Polski, powołując do istnienia dzieło Pomocników Matki Kościoła, swoje wezwanie rozpoczął od znamiennego świadectwa: „Pragnę dziś otworzyć serce swoje przed Wami, aby Wam odsłonić tajemnice mocy trwania Kościoła Chrystusowego w Ojczyźnie naszej. Pragnę Wam wyznać swoją wiarę w to, że tę moc trwania zawdzięczamy «obecnej w misterium Chrystusa i Kościoła» – Bogurodzicy”. Ksiądz Prymas stwierdził także, iż „doświadczenia ostatnich czasów w kraju i zagranicą wykazują, że szczególną dynamiką apostolską odznaczają się ludzie wychowani do służby Kościołowi w duchu Służebnicy Pańskiej Maryi. Prac a Wielkiej Nowenny, Rok Tysiąclecia, pomoc Polski katolickiej dla Soboru, Nawiedzenie Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w parafiach, pokutno – błagalne akcje na rzecz zagrożonych odcinków życia religijnego i moralnego w kraju, Wyznanie Wiary Narodu Polskiego słowami „Credo Pawłowego” – to wszystko świadczy, do jakiej wielkiej ofiary dla Kościoła pobudza wiernych w Polsce Dziewica Wspomożycielka, Pani Jasnogórska”.

Dla Pomocników Matki Kościoła przykładem stał się ojciec Maksymilian Kolbe, którego postawa zaprasza do pójścia drogą maryjną. Kościół, poprzez wyniesienie go na ołtarze, wskazał, że droga maryjna jest słuszna i wiedzie do Chrystusowej miłości w świecie. Można powiedzieć, że idea Pomocników Matki Kościoła wyrasta z duchowości św. Maksymiliana i że jest ona w swojej istocie dalszym ciągiem „Milicji Niepokalanej”. Chociaż sposoby działania obu wspomnianych ruchów są różne, podłoże jest jedno: troska o Kościół i pragnienie przyniesienia mu pomocy przez Maryję. W kształtowaniu swojej postawy Pomocnicy najczęściej sięgają do myśli św. Maksymiliana i św. Ludwika Grignion de Montfort. Różnią się jednak od wspomnianych postaci tym, że poprzez całkowite oddanie się Maryi mają na uwadze cele tego oddania: Kościół, drugiego człowieka, Ojczyznę. Deklarują ponadto swoją całkowitą dyspozycyjność wobec Matki Bożej. Podążając za przykładem o. Maksymiliana Mari Kolbego, Pomocnicy kroczą jednak swoją własną drogą.

Kolejne uzasadnienie maryjności Pomocników Matki Kościoła stanowi fakt, iż Bóg w sposób szczególny oddziałuje w naszych czasach przez Maryję. Świadczą o tym liczne objawienia maryjne, z którymi Kościół liczy się jednak ostrożnie i nieczęsto zezwala na oddawanie czci Maryi w miejscach poszczególnych objawień. Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński już w liście z 26 sierpnia 1969 roku stwierdził, że gdy zdaje się, że wszystko stracone, wtedy zjawia się Pomoc – Maryja, ponieważ Ona troszczy się o losy swoich dzieci. Pomocnicy są ruchem mającym spełniać Jej prośby, szczególnie te z Fatimy, gdzie prosiła o pomoc w ratowaniu dusz dla Chrystusa, wskazując konkretne sposoby niesienia tej pomocy. Przypomnieli je w 1974 roku biskupi w liście przed patronalnym świętem Pomocników: oddanie się Bogurodzicy, modlitwa (zwłaszcza odmawianie różańca) i składanie w Jej dłonie czynów pokutnych w intencji nawrócenia ludzi i pokoju na świecie. Do tych sposobów należy także niesienie pomocy biednym i chorym, samotnym i opuszczonym oraz rozbudza¬nie ducha sprawiedliwości społecznej na rzecz udręczonych i cierpiących. Realizowanie tychże próśb dokonuje się w duchowości Pomocników Matki Kościoła.

Pomocnicy Matki Kościoła są ruchem maryjnym, dlatego też maryjność znajduje odzwierciedlenie zarówno w życiu wewnętrznym poszczególnych członków Ruchu, jak i w ich działaniu zewnętrznym.

Zgodnie ze wskazaniami Księdza Prymasa i Episkopatu Polski istotę dzieła Pomocników stanowi osobiste oddanie się Matce Kościoła w Jej macierzyńską niewolę miłości za Kościół Chrystusowy. Jest ono koniecznie potrzebne z tego względu, aby z Nią i poprzez Nią pomagać Kościołowi i ludziom. Jeśli ktoś pragnie być dobrym Pomocnikiem Matki Kościoła, musi się jak najgłębiej związać z Maryją, oddając Jej siebie do dyspozycji oraz poddając Jej swoją wolę, aby być uległym narzędziem w Jej dłoniach. Stać się Pomocnikiem Maryi to oddać się Jej w niewolę, nie tylko z własnej pobożności, ale nadto z intencją niesienia pomocy Kościołowi i braciom. Ten, kto decyduje się być Pomocnikiem Maryi, wiąże się z Nią przez to, że oddaje się osobiście Maryi, Matce Kościoła, w macierzyńską niewolę miłości za Kościół Chrystusowy. Wszystko czyni z Maryją, stara się codziennie powtarzać Akt oddania, dąży do tego, aby żyć w stanie oddania się Matce Bożej, ponieważ uważa się za narzędzie w Jej dłoniach.

Związanie swojego życia całkowicie z Maryją należy do istoty bycia Jej Pomocnikiem. W pewien sposób oddanie się Matce Bożej pod opiekę jest „interesowne”, gdyż ma na uwadze przede wszystkim osobiste dobro. Stanowi wyraz zaufania wobec Maryi, jest aktem czci, ale można je raczej określić mianem specyficznej modlitwy błagalnej. Natomiast osobiste oddanie się Maryi na własność za Kościół jest z jednej strony najwyższym aktem czci Najświętszej Maryi Panny, a z drugiej – przekreśleniem siebie. Służy zarówno uświęceniu własnej osoby, jak i skutecznemu apostołowaniu. Wzoruje się na duchowości św. Maksymiliana Kolbego, który, chcąc wszystkich zdobyć dla Niepokalanej, wiązał ich z Nią bardzo ściśle. Takie oddanie można określić jako kontynuację idei służebnictwa maryjnego. Duchowość Pomocników, wynikająca przede wszystkim z osobistego oddania się Maryi, jest zwyczajną duchowością chrześcijańską w swej istocie, ale podejmowaną ze szczególną powagą i odpowiedzialnością. Tak duchowość zakonna, jak i duchowość Pomocników są radykalnym przeżywaniem chrześcijaństwa. Śluby zakonne zastępuje u PMK Akt oddania się w macierzyńską niewolę miłości za wolność Kościoła w Ojczyźnie i w świecie.

Maryjność Pomocników, jako akt wewnętrzny wyrażany przede wszystkim w osobistym oddaniu się Maryi na własność i w trwaniu w stanie oddania, uzewnętrznia się. Przejawia się to w umiłowaniu przez Pomocników modlitw do Matki Bożej, zwłaszcza Aktu oddania, Różańca, Anioła Pańskiego, Apelu Jasnogórskiego, Godzinek o Poczęciu NMP oraz nabożeństwa Sobót Królowej Polski. Maryjność uwidacznia się także w tym, że Pomocnicy starają się obchodzić święta maryjne uczestnicząc w Eucharystii i przyjmując Komunię św., poznają lepiej życie Matki Bożej, bronią Jej czci, starają się naśladować Jej cnoty. Czczą Obraz Pani Jasnogórskiej, swojej Patronki, posiadają Jej obraz w domu, noszą medalik, mają przy sobie różaniec. Ich świętem patronalnym jest Uroczystość Matki Bożej Jasnogór¬skiej, a Sanktuarium Jasnogórskie jest im szczególnie bliskie, dlatego często tam pielgrzymują.

Eklezjalność (kościelność)

Kardynał Stefan Wyszyński, przemawiając w grudniu 1972 roku do diecezjalnych referentów duszpasterstwa młodzieży pozaszkolnej, wyznał: „Inicjatywa Pomocników Matki Kościoła (…) jest mi niesłychanie droga, gdyż jest to, w moim rozumieniu, nowoczesne ujęcie odnowy soborowej; akcent kładzie się na eklezjologię – Pomocnicy Matki Kościoła. Idzie tutaj o nowe widzenie Kościoła, jego zadań i naszego miejsca w Kościele; o dostrzeżenie w misterium Chrystusa i Kościoła – Maryi Matki Kościoła. (…) Pomocnicy Maryi Matki Kościoła są więc ruchem jak najbardziej eklezjologicznym”.

Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele ukazał relacje zachodzące między Maryją a Kościołem. Maryja przy¬należy do Kościoła poprzez dzieło Odkupienia, którym została objęta „w sposób wzniosłejszy ze względu na zasługi Syna swego” (KK 53) oraz dlatego, że jest złączona „pochodzeniem z rodu Adama” (KK 53) ze wszystkimi ludźmi, którzy mają być zbawieni. Bogurodzica „jest pierwowzorem Kościoła w porządku (…) wiary, miłości i doskonałego zjednoczenia z Chrystusem” (KK 63). Stała się wzorem dziewicy i matki (por. KK 63). „Odzwierciedla najważniejsze treści wiary” (KK 65), przeszła tę drogę, którą my kroczymy ku szczęśliwej wieczności. Obecna w Kościele jest z nim ściśle zjednoczona, będąc równocześnie jego Matką (por. KK 53). Fakt, że w posoborowej mariologii naczelne miejsce zajęła tajemnica Maryi jako Matki Kościoła, zachęcił biskupów polskich do szczególnego zwrócenia się ku Tej, która nieustannie wspiera Kościół Chrystusowy. Pomocnicy Matki Kościoła są ruchem zdecydowanie maryjnym, ale właśnie z tej maryjności wypływa jego związanie z Kościołem. Tych dwóch rzeczywistości nie da się od siebie oddzielić.

Pomocnicy powstali z inicjatywy Kardynała Stefana Wyszyńskiego i rozszerzali się, pozostając pod opieką hierarchii poprzez wyznaczenie krajowego duszpasterza Ruchu oraz duszpasterzy diecezjalnych. Zatem także powstanie dzieła i jego ścisły związek z Episkopatem Polski wskazują na egzystencję Ruchu w Kościele i dla Kościoła.

Jak to zaznaczono wcześniej, Pomocnicy Matki Kościoła są ruchem duszpasterskim mającym pobudzić świeckich katolików do odpowiedzialności za Kościół, Ojczyznę i każdego człowieka. Inicjując dzieło, Ksiądz Prymas Wyszyński zobowiązał przyszłych Pomocników do poznawania Kościoła, interesowania się Jego życiem i potrzebami, miłowania Kościoła oraz przyjęcia Jego spraw za swoje. Jako kolejne obowiązki Pomocnika wymienił: słuchanie Ojca świętego, biskupów, kapłanów, pomaganie Kościołowi przez modlitwę, ofiarę, cierpienie i pracę, odważne przyznawanie się do Kościoła, uważania przynależności do Niego za wielki zaszczyt. Do innych należy jeszcze branie żywego udziału w troskach Ojca świętego, biskupów polskich i duszpasterzy parafialnych, przyjęcie na siebie współodpowiedzialności za rozwój Kościoła w Ojczyźnie i w świecie, bycie żywym członkiem Kościoła przez trwanie w łasce uświęcającej i posłuszeństwie Ewangelii. Wierność przykazaniom Boga i Kościoła, częsta spowiedź i Komunia św., uczestniczenie we Mszy św. i nauce religii, a także oddanie się Maryi za Kościół święty kończą listę wymagań stawianych świeckim, przez które pragną oni zaangażować się w ruch Pomocników Matki Kościoła. Do wymienionych zobowiązań należy dodać jeszcze wynikające już z listu Stefana Kardynała Wyszyńskiego, inaugurującego dzieło Pomocników Matki Kościoła, polecenie włączenia się w realizację Jasnogórskich Ślubów Narodu oraz podjęcia osobistej odpowiedzialności za Milenijny Akt Oddania.

Z przedstawionych zadań wynika jednoznaczne ukierunkowanie Ruchu Pomocników na służbę Kościołowi. To bezpośrednie ukierunkowanie wspierane jest także pomaganiem w wymiarze indywidualnym. Uzasadnia to prawdę, że Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, za jego dobro odpowiada każdy, kto do niego należy. Pomocnicy, niosąc pomoc poszczególnemu człowiekowi, pomagają również Kościołowi, gdyż każdy człowiek stanowi cząstkę Kościoła. Zatem pomoc niesiona w wymiarze indywidualnym jest jednocześnie pomocą niesioną Kościołowi. Pomaganie Kościołowi to również pomaganie Ojczyźnie.

Pomocnicy są więc związani bardzo mocno z Kościołem. Służą mu modlitwą, ofiarą i pracą. Ich powinności wyrastają wprost z natury Kościoła i natury tego, co nazywamy postawą chrześcijanina. Świadome przyjęcie tych obowiązków i co ważniejsze-wierność im w każdej sytuacji życiowej, jest przejawem dojrzałości chrześcijańskiej. Cały ruch Pomocników Maryi w gruncie rzeczy zmierza ku temu, by jego członkowie realizowali w pełni zbawcze plany Boga, między innymi poprzez spieszenie z pomocą każdemu człowiekowi, poczynając od najbliższych w Kościele i Ojczyźnie, nie wyłączając z jej zakresu nikogo. Obowiązek ten wyrasta z Ewangelii. Pomocnicy Maryi podejmują go z pełną świadomością i zaangażowaniem.

Warunki skutecznego pomagania

Skuteczność wysiłków Pomocnika Matki Kościoła zależy nie tyle od jego zewnętrznej aktywności, ile od odpowiedniej formacji duchowej oraz podejmowania określonych praktyk religijnych. Szczególnie zwraca się uwagę na życie Pomocnika w bliskiej przyjaźni z Jezusem Chrystusem poprzez stan łaski uświęcającej oraz ponawianie aktu oddania się osobiście Matce Kościoła w niewolę miłości za Kościół.

Życie w przyjaźni z Chrystusem

W liście skierowanym do wiernych w 1974 roku z okazji patronalnego święta Pomocników Matki Kościoła księża biskupi przypomnieli, że głównym zadaniem Pomocników Maryi, najbliższej Pomocnicy Chrystusa i Kościoła, jest współdziałanie z Nią w tym celu, aby siebie i innych doprowadzić do pojednania z Bogiem. Dlatego wśród podstawowych obowiązków i powinności Pomocnika Kar dynał Stefan Wyszyński wymienił bycie żywym i czynnym członkiem Kościoła przez trwanie w łasce, wierność Chrystusowi i posłuszeństwo Ewangelii. Wśród podstawowych praktyk zalecił częstą spowiedź i Komunię św., uczestnictwo we Mszy św. i naukę religii. Uzasadnił to tym, że Jezus Chrystus w przypowieści o krzewie winnym i latoroślach wyraźnie powiedział, iż „podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie” (J 15 , 4). Pomocnicy są ludźmi związanymi wprost z Matką Bożą, ale właśnie dlatego przez Tę, która sama jest „pełna łaski” (Łk l, 28) trwają w Chrystusie świadomi, że bez Niego nic nie mogą uczynić (por. J 15, 5). Zatem oprócz troski o własne zbawienie poczucie odpowiedzialności za innych jest dla nich inspiracją, by trwać bardzo blisko Zbawiciela.

Osobiste oddanie się Matce Kościoła

Drugim warunkiem skutecznego niesienia pomocy przez Pomocników Matki Kościoła, wymienianym wielokrotnie przez Księdza Prymasa i biskupów, jest osobiste oddanie się Maryi Matce Kościoła w Jej macierzyńską niewolę miłości za Kościół Chrystusowy. Stanowi ono także podstawę bycia Pomocnikiem. Podejmowanie obowiązków wypływających z takiego oddania jest konkretną formą pomagania.

Ruch Pomocników Matki Kościoła, przygotowując kandydatów na Pomocników do osobistego oddania się Matce Kościoła, korzysta ze wskazań ks. Mariana Piątkowskiego zawartych w broszurze „ABC osobistego oddania się Maryi”. Zwrócono tam uwagę, że człowiek w życiu doczesnym staje się tym dojrzalszy, im bardziej jest samodzielny i odpowiedzialny za to, co czyni. Inaczej jest jednak w życiu duchowym: im bardziej czło¬wiek „usamodzielnia się” wobec Boga, tym szybciej duchowo cofa się w swoim rozwoju. Natomiast świadome poddawanie się Bogu jest znakiem jego duchowego rozwoju. Im bardziej ktoś zwiąże swoje życie z Bogiem i uzależni je od Niego, tym doskonalszy się staje. W ruchu Pomocników Matki Kościoła związanie się z Bogiem i uzależnienie od Niego następuje poprzez oddanie się Maryi w niewolę miłości.

Różne mogą być stopnie związania się z Matką Bożą. Z „ABC osobistego oddania się Maryi” wynika, że realizuje się ono przez akty strzeliste lub modlitwę, przez codzienny różaniec odmawiany prywatnie, przez włączenie się do zespołów „Żywego Różańca”, przez świadome oddanie się Maryi pod opiekę, przez wstąpienie do zakonu poświęconego Jej czci, przez całkowite oddanie Jej siebie na własność.

Oddanie siebie Maryi na własność jest najwyższą formą związania swojego życia z Nią, a także najwyższym aktem czci wobec Niej. Zakłada ono bezgraniczne zaufanie w stosunku do Maryi, pewność, że Ona nigdy nie zawiedzie. Ma to być zaufanie po pierwsze mocne – mocniejsze od naszych niewierności: Matce trzeba ufać, a nie wstydzić się przed Ni ą; po drugie twórcze – polegające na przeświadczeniu, że Maryja pomoże nam stopniowo posiąść nasze dusze i uczynić wiele dobrego na świecie, a po trzecie całkowite lub całościowe – Matka chce dobrze dla dziec¬ka pod każdym względem, również wtedy, gdy czyni to wbrew jego zachciankom.

Oddanie zakłada także miłość. Nie można oddać się komuś, kogo się nie kocha, gdyż oddanie się bez miłości nie ma sensu. To miłość do Matki Bożej, pragnienie pomnożenia Jej chwały i radości oraz miłość do bliźnich jest podstawą oddania się Matce Bożej. Oddanie siebie Maryi na własność nie może jednak polegać jedynie na słowach czy uczuciach, chociażby bardzo wzniosłych. Aby było dojrzałe i owocne, musi być świadome-należy wiedzieć, co ono oznacza, a także dlaczego się je podejmuje. Musi także rzutować na całe życie i postępowanie.

Rozważania ks. Mariana Piątkowskiego zawarte w „ABC osobistego oddania się Maryi” nawiązują w znacznej mierze do św. Ludwika de Monfort, którego dewizą życia były słowa: „wszystko dla Jezusa przez Marię”. Według św. Ludwika owoce oddania się Maryi są następujące:

1. przynosi ono Bogu największą chwałę. Dzieje się tak dlatego, że sami często zapominamy kierować wszystko ku chwale Bożej, natomiast Maryja może nasze myśli, słowa, czyny, cierpienia i cały czas oczyścić z egoizmu i szukania siebie. Może na¬sze intencje tak zmienić i ukierunkować, aby uczestniczyły w bezmiernej chwale oddawanej Bogu przez Nią samą.

2. jest największym dobrem bliźnich. Człowiek oddany Maryi staje się w Jej rękach narzędziem miłości Boga ku ludziom. Maryja uwrażliwia na potrzeby innych, szczególnie będących najdalej od Boga. Uczy delikatności w odnoszeniu się do bliźnich, naprawiania nawet  drobnych  przykrości.   Strzeże  od  grzechów przeciw miłości bliźniego.

3. jest największą osobistą korzyścią, ponieważ daje człowiekowi udział w Jej życiu. Jako Jej własność człowiek staje się współwłaścicielem wszystkich Jej dóbr, uczestniczy w Jej wierze, ufności i miłości. Sam nie potrafi kochać tak jak kocha Ona. Przez osobiste oddanie jakby „podłącza się” pod Jej miłość. Oddając się Maryi wkracza na być może trudniejszą, ale szybszą, poprzez stawiane wymagania, drogę do świętości. Maryja pomaga w zjednoczeniu z Jej Synem wszystkim tym, którzy się oddają do Jej dyspozycji. Stan pełnej zależności od Maryi prowadzi do postępów w miłości, rozwija miłość oddanego Jej człowieka. Daje także wielkie poczucie bezpieczeństwa, pomaga przezwyciężać lęki, skrupuły i urazy. Wzmacnia odwagę w obliczu cierpień lub nieszczęść. Podejmowanie decyzji staje się wtedy łatwiejsze – człowiek wie, że nawet błędy i pomyłki Maryja może naprawić i przemienić w dobro. Pełne treści stają się wtedy słowa apostoła mówiące o tym, że miłującym Boga wszystko sprzyja ku dobremu. Ta sytuacja jest źródłem pokoju i radości serca.

Praktyka osobistego oddania się Maryi

Istotą bycia Pomocnikiem Matki Kościoła jest osobiste oddanie się Matce Kościoła oraz trwanie w Nim. Początek życia na drodze oddania się Matce Bożej stanowi pierwszy świadomy akt oddania. Może złożyć go ten, kto rozumie, czym jest oddanie i rzeczywiście pragnie nim żyć na co dzień. Wymagane jest bardzo staranne przygotowanie się do tego i uzyskanie zgody swojego spowiednika. Oddać się może każdy, nawet człowiek bardzo grzeszny, który w swoim sercu jest gotowy uczynić wszystko, aby wyzbyć się grzechów. W okresie przygotowania do oddania się Matce Bożej należy z jednej strony starać się poznać siebie, a z drugiej przede wszystkim poznawać Maryję i pogłębiać swoją więź z Nią przez modlitwę oraz naśladowanie Jej postawy wo-bec Boga i bliźnich.

Zaleca się, by samo oddanie dokonać w znaczniejsze święto maryjne i to podczas Mszy św.. Nie są to warunki konieczne. Można uczynić to w dowolny dzień, również poza Eucharystią. Istnieją różne formuły aktu oddania. Nie ma przeszkód, aby ułożyć własny tekst. Sugeruje się przepisanie takiej formuły, podpisanie, umieszczenie daty, przechowywanie ku pamięci i do corocznego uroczystego powtarzania. W ruchu Pomocników Matki Kościoła korzysta się najczęściej z następującego aktu oddania, autorstwa ks. biskupa Antoniego Pawłowskiego, który Ojciec Święty Paweł VI obdarzył odpustami:

„Matko Boża, Niepokalana Maryjo, Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko czym jestem i co posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie w niewolę miłości. Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłam i niczego nie dokonam, Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna i zawsze zwyciężasz. Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym Królestwem Twego Syna i Twoim. Amen”.

Według „ABC osobistego oddania się Maryi” Akt oddania należy często powtarzać. Zaleca się go odmawiać codziennie rano i wieczorem, a także w ciągu dnia w formie krótkiego aktu strzelistego. Trzeba nim żyć, a więc ciągle należy na nowo, po kolei, oddawać Maryi wszystko, co tak naprawdę nie jest jeszcze Jej, ale tylko nasze. Akt oddania to zadanie, do którego dorasta się przez całe życie, a zatem stale ów akt oddania należy pogłębiać.

Oddanie rozumu pogłębia się przez oddawanie Maryi swoich myśli, sądów, rozwoju intelektualnego, a także przez wewnętrzną zgodę na to, że pozna się tylko tyle, ile Bóg zechce, czy nawet, jeśli to będzie potrzebne, zupełnie straci się zdolność posługiwania rozumem. Pogłębianie oddania woli dokonuje się przez ponawianie przyzwolenia, aby Maryja miała dostęp do woli oraz mogła zawsze zachęcić i przekonać do tego, czego pragnie Jej Syn.

Oddanie ciała pogłębia się przez zgodę na swój wygląd zewnętrzny (także na to, że nie będzie się on podobał komuś innemu) oraz oddawanie zdrowia, choroby i swojej śmierci, ze szczególnym przyzwoleniem na wszystkie cierpienia podczas umierania.

Pogłębianie oddania swoich uczuć pozwala na wyzwolenie się z lęków i obaw, pomaga w ich przezwyciężaniu; dokonuje się przez ich uświadomienie oraz ciągłe na nowo oddawanie Maryi.

Życie na drodze oddania Matce Bożej polega na całkowitym uzależnieniu się od Niej. Po pierwszym akcie oddania powinien następować kolejny, a potem następny, aby faktycznie, a nie tylko poprzez ustną deklarację, liczyć się we wszystkim z Nią i wolą Jej Syna. Oddanie dokonuje się nie tylko za pośrednictwem słów, ale przede wszystkim poprzez rzeczywiste i świadome trwanie w niewoli Maryi. Po dokonaniu aktu oddania Ona ma przecież pełne prawo do swojej własności, ponawianie natomiast jest potrzebne, gdyż człowiek zawsze zachowuje wolną wolę, więc w praktyce może postępować inaczej niż zadeklarował słowami.

Każdy może oddać się Maryi wprost i bezpośrednio, ponieważ sam odpowiada za siebie, za własne słowa oraz czyny. Z natury człowiek należy do siebie, można powiedzieć, że jest swoją własnością, zatem może też sobą dysponować. W praktyce świadome oddawanie siebie winno mieć miejsce szczególnie wtedy, kiedy należy coś wykonać. Pierwszym etapem jest wyrzeczenie się siebie, tzn. świadome potwierdzenie swojej zgody na to, aby Matka Boża dokonała tego, czego pragnie, nawet wbrew naszym pragnieniom czy kalkulacjom. Następnie powinno się oddać Matce Bożej rozum, myślenie oraz wolę, aby chciała czynić to, co jest wolą Bożą – aby nasza wola była do tego zdolną. Oddanie serca ma być pomocą w podjęciu tych zadań i obowiązków, w stosunku do których żywi się niechęć czy brak entuzjazmu. Oddanie ciała to z kolei zgoda na to, aby Maryja posłużyła się nim do zmobilizowania innych do czynienia dobra.

Zawierzenie siebie powinno stać się naturalnym, choć czynionym świadomie odruchem. Ma ono sens wtedy, kiedy człowiek wykonuje coś, co dla niego jest trudne, ale i wtedy, gdy spełnia zwykłe czynności, do których przyzwyczaił się. Pomocnicy oddają więc swoje uszy, ręce, oczy, zdolności lub ich brak, motywy działania, intencje. Oddawanie z godziny na godzinę konieczne jest nawet, a może szczególnie wtedy, gdy wydaje się, że nie przynosi ono żadnych lub wręcz złe skutki. Takie postępowanie prowadzi do świadomego kontaktu z Bogiem, umożliwia Maryi posługiwanie się człowiekiem dla dobra innych.

Pomocnik powinien także powierzać Matce Bożej bliźnich. Oddawanie ich Matce Bożej to jego prawo, a w niektórych sytuacjach obowiązek. Opiera się ono po pierwsze na podstawie miłości Boga, aby w ten sposób w rękach Maryi nauczyli się bardziej Go kochać; po drugie na przykazaniu miłości bliźniego-oddanie bliźniego Matce Bożej jest dla niego największym dobrem, bo Ona najbardziej kocha i troszczy się o zbawienie swoich dzieci; po trzecie – z tytułu przynależności do Chrystusa, gdyż przez sakrament chrztu św. Pomocnik należy do Niego i ma prawo oczekiwać, by każdy kochał Chrystusa i unikał świadomie zła – oddanie bliźniego Maryi ma mu w tym pomóc; po czwarte ze względu na przynależność do Mistycznego Ciała Chrystusa, a co za tym idzie, na współodpowiedzialność za innych; Pomocnik ma kochać Mistyczne Ciało i pragnąć Jego zdrowia i rozwoju; po piąte na podstawie dobrze pojętej miłości samego siebie – Pomocnik ma prawo (wynika ono z Bożego przykazania miłości), aby go inni kochali, dlatego oddaje ich Matce Bożej.

Oddanie bliźniego na własność Chrystusowi potwierdza obiektywne prawa Stwórcy i Odkupiciela wobec człowieka- czy człowiek o tym wie, czy nie wie. Dla Ojca Przedwiecznego jesteśmy przecież własnością Jego Syna, który nas odkupił. Takie oddanie stanowi jednocześnie prośbę, aby te prawa były przez człowieka poznane, uznane i wypełnione. Oddanie bliźniego nie nakłada na niego żadnego nowego obowiązku, ale jest rodzajem modlitwy wstawienniczej oraz pomocą dla M aryi, aby mogła wyprosić dla niego więcej łask. Oddać można każdego z bliźnich, nawet wbrew jego woli. Oddanie kogoś Bogu przez oddanie go Maryi stanowi dla niego tak wielkie dobro, że nie ma on prawa się nie zgadzać, a nawet gdyby taka sytuacja zaistniała, dana osoba może nie być świadoma naszego zawierzenia jej Maryi. Jeśli więc sytuacja wymaga zachowania dyskrecji, nie pociąga to w żaden sposób odpowiedzialności moralnej osoby powierzającej kogoś Matce Bożej, bowiem decyzję taką motywuje chęć dobra drugiego człowieka. Oddanie bliźniego pociąga za sobą rezygnację ze swoich praw w stosunku do niego na rzecz Matki Bożej. Gdyby pojawiły się jakiekolwiek kłopoty czy trudności, nie ma moralnego prawa do narzekania – ten człowiek jest już własnością Maryi.

W „ABC osobistego oddania się Maryi” wyróżnia się trzy stopnie oddania bliźniego Matce Bożej: oddanie go Maryi aktem wewnętrznym, ofiarowanie za niego jakiejś wartości, np. cierpienia oraz oddanie za niego samego siebie z gotowością poświęcenia życia. Zdecydowanie najwyższym stopniem jest ten ostatni, gdyż „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje

oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). To doskonałe naśladowanie Jezusa Chrystusa. Przy takiej wewnętrznej gotowości do by¬cia dyspozycyjnym wobec Maryi i pełnieniu z Nią woli Bożej człowiek osiąga swój szczyt.

Powierzenie Maryi bliźnich aktem wewnętrznym powinno stać się porywem serca. Oddawać należy wszystkich ludzi: krewnych, przełożonych, tych, z którymi chcemy rozmawiać, napotykanych przechodniów, współpodróżnych w autobusie czy przedziale kolejowym, współpracowników w szkole, na uczelni bądź w zakładzie pracy, urzędników, z którymi załatwia się różne sprawy, tych, o których czyta się w gazetach, tych, których słyszymy w radio i oglądamy w telewizji, ludzi bliskich, których się bardzo kocha, ale i nielubianych, złośliwych, nienawidzących, wierzących i niewierzących.

Powierzanie bliźnich, spraw i rzeczy Matce Bożej to również forma modlitwy wstawienniczej w przeróżnych intencjach. Należy Maryi oddawać wszystkie rzeczy i sprawy, a zwłaszcza takie, jak miejsce nauki czy pracy, różne instytucje, świątynie i miejsca czci Bożej, urzędy, organizacje, konferencje międzynarodowe, narady polityczne, plany ekonomiczne, kłopoty i radości poszczególnych ludzi, poszkodowanych w katastrofach i ich rodziny, plany i zamierzenia na przyszłość, to, co minęło, dobre i złe, wszelkie modlitwy i korzystanie z sakramentów, aby przez wszystko spełniało się to, czego Bóg oczekuje.

Konsekwencje i skutki życia człowieka oddanego Maryi

Według „ABC osobistego oddania się Maryi” Pomocnicy Matki Kościoła oddając się Matce Bożej szukają woli Bożej pytając się o nią Maryi. Jest to konsekwencją ich oddania się Matce Bożej oraz troską o to, aby nie uczynić nic wbrew Bogu. Pytanie się o wszystko Matki Bożej daje także dodatkową korzyść,

tzn. człowiek nie szuka woli Bożej sam, ale z Maryją, której przecież najbardziej zależy na wypełnieniu woli Jej Syna (por. J 2, 5).

Bóg przygotował dla człowieka na każdą chwilę coś najlepszego, sprzyjającego czynieniu dobra. Nie oznacza to, że owo zadanie zawsze jest łatwe. Może to być praca, modlitwa, ale także wypoczynek, rozrywka lub inne zajęcie. Nie zawsze to, co komuś wydaje się najlepsze, jest dla niego wolą Bożą. Trzeba umieć odnajdywać wolę Bożą, by ją później wypełniać. Na przestrzeni wieków wypracowano różne sposoby odczytywania woli Bożej: czytanie Ewangelii; pytanie siebie, co Pan Jezus by uczynił w danej sytuacji (lub Matka Boża); zastanawianie się, co byłoby Bogu najmilsze; przemyślenie, czy planowany czyn nie jest sprzeczny z wolą Bożą.

Rozpoznawanie i właściwe odczytywanie woli Boga z pomocą Matki Bożej powinno odbywać się szczególnie wtedy, kiedy nie bardzo wiadomo, co wybrać. W sytuacjach z pozoru jasnych także warto zapytać się o Jej pozwolenie. Stałe proszenie Matki Bożej o światło, o radę, o zgodę stanowi prostą konsekwencję oddania się Jej na własność. Chroni przed bezmyślnym, przeżywanym „na własny rachunek” spędzaniem czasu, jest znakiem duchowej dojrzałości, szczególną formą modlitwy.

Maryja na wiele sposobów pokazuje wolę Bożą. Temu, kto szczerze pyta, może odpowiedzieć przez przykazania-polecenia Jezusa Chrystusa zawarte w Ewangelii i nauce Kościoła bądź przypomnienie danego obowiązku, a także przez rady rodziców i przełożonych, prośby bliźnich, okoliczności, dobre natchnienia, a także milczenie. Pomocnik musi być czujny, ponieważ odpowiedź Matki Bożej może przyjść bardzo subtelnie, a nawet drogą zupełnie nieoczekiwaną. Przy wewnętrznych natchnieniach powinien zachować szczególną ostrożność i zestawić je z wolą Bożą zawartą w przykazaniach, Ewangelii oraz nauce Kościoła.

Kiedy odpowiedź Maryi jest dla Pomocnika zrozumiała, powinien on wrócić do aktu oddania – oddać siebie oraz wykonanie poznanej woli Bożej i zacząć działać. Nie powinien działać bez oddania wszystkiego Maryi, oddanie jest przecież najważniejsze. Nawet z ludzkich błędów Maryja potrafi wyprowadzić dobro. Może jednak być i tak, że odpowiedzią Matki Bożej jest milczenie. Pomocnik powinien wtedy odczekać trochę czasu, a kiedy rzeczywiście żadna inna odpowiedź nie nadejdzie, to wówczas należy uznać to za znak, iż Maryja pragnie, aby posłużyć się rozumem danym przecież człowiekowi przez Boga. Trzeba wtedy poprosić o światło i samemu wybrać. Należy zestawić argumenty „za i przeciw”. Po podjęciu decyzji oddać ją Matce Bożej z zaznaczeniem, aby ją zmieniła, jeśli nie jest zgodna z wolą Bożą. Takie zastrzeżenie jest niezbędne, ponieważ człowiek własne pomysły bądź podszepty szatana może nawet nieświadomie podpi¬sywać wolą Bożą. Kiedy jednak człowiek daje Maryi zgodę na pokrzyżowanie podjętych zobowiązań, może być spokojny, że nawet zła decyzja podjęta w dobrej wierze zostanie przez Nią na¬prawiona. Ona wtedy naprawi następstwa ewentualnego złego wyboru.

Wyróżnia się trzy stopnie, na których znajdują się ludzie żyjący oddaniem Maryi, a zatem również Pomocnicy Matki Kościoła. Zależy to od stanu ich życia duchowo-moralnego.

Pierwszy stopień jest dla tych, którzy walczą z grzechami śmiertelnymi. Mogą oni oddać się Matce Bożej, ale tylko wtedy, kiedy rzeczywiście mocno pragną wyzwolić się z grzechów i żyć stale w łasce uświęcającej. Muszą przez swoje oddanie Maryi wy¬razić zgodę na wszystko, co będzie potrzebne, by nie grzeszyć ciężko. Muszą wewnętrznie zaaprobować sytuację, w której Maryja zmieni wszystko, co będzie konieczne, aby zerwanie z grzechem stało się faktem. Mogą to uczynić w następujących słowach: „Matko Boża, pozwalam Ci czynić ze mną wszystko, byle-bym nie popełnił grzechu śmiertelnego. Możesz mi zupełnie poprzestawiać życie, pozabierać wszystko, co mnie do grzechu ciągnie, bylebym już więcej nie zgrzeszył ciężko”.

Takie oddanie pozwoli pomnożyć pragnienie życia w łasce uświęcającej i unikania grzechów. Da motywację i siłę do szybkiego korzystania ze spowiedzi św. w razie upadku oraz radość z odzyskania daru łaski uświęcającej. Na tym stopniu powinno się przyjmować Komunię św. przynajmniej w pierwsze piątki i pierwsze soboty miesiąca oraz w święta maryjne. Oddaniem zobowiązuje się do odprawiania codziennego Apelu Jasnogórskiego połączonego z dziesiątką różańca.

Stopień drugi obejmuje tych, którzy walczą z grzechami powszednimi. Na tym etapie życia duchowego proponuje się następujący akt oddania: „Matko Boża, pozwalam Ci czynić ze mną wszystko, bylebym nie popełniał grzechów powszednich. Weź mój rozum i wszystko w nim pozmieniaj, żebym zaczął uważać za dobre to, co Ty za dobre uważasz i brzydził się tym, czym Ty się brzydzisz. Weź moją wolę, żebym zawsze chciał tego, czego Ty chcesz, a nie chciał tego, czego Ty nie chcesz, zabierz moje serce, abym lubił to, co Ty lubisz, a nie lubił tego, czego Ty nie lubisz”. Na tym stopniu powinno się przyjmować Komunię św. przynajmniej raz na tydzień i czytać Ewangelię, aby otrzymać wiele światła i chęci czynienia dobra.

Trzeci stopień jest dla tych, którzy z zasady już nie popełniają świadomych grzechów powszednich. Zaleca się wtedy oddanie się Maryi w tych lub podobnych słowach: „Matko, pozwalam Ci czynić ze mną wszystko, bylebym niczego Tobie i Jezusowi nie odmówił, bylebym Jezusa i Ciebie kochał, tak cierpienie jakie do tego jest potrzebne i jakie się Jezusowi spodoba na mnie zesłać”. Takie oddanie przynosi większą umiejętność kierowania się natchnieniami Ducha Świętego. Pozwala żyć jakby pod okiem Matki Bożej i w poczuciu Jej obecno ści. Zaleca się na tym stopniu w miarę możliwości codzienną Komunię św. Potrzebą serca staje się rozszerzanie czci Matki Najświętszej oraz zachęcanie innych do życia w oddaniu Maryi.

Pogłębianie w sobie życia na drodze oddania Matce Bożej jest możliwe wtedy, kiedy człowiek żyje stale w łasce uświęcającej i najwyżej sporadycznie popełnia świadomy grzech powszedni. Wyróżnia się trzy etapy życia oddanego Maryi. Pierwszy z nich zakłada bezgraniczne zaufanie do Maryi, proszenie Maryi o wszystko (nawet do tego stopnia, że przez pewien czas modlenie się tylko do Niej, a do Boga i Chrystusa za Jej pośrednictwem lub z Nią), mówienie do Maryi (kierowanie do Niej spontanicznie nie tylko próśb, ale także pochwał, podziękowań, dzielenie się z Nią swoimi uczuciami, przeżyciami – myślenie nie samemu, ale z Nią). Etap drugi polega na tym, że człowiek prosi, aby Maryja wzięła go na własność (ufne proszenie o przyjęcie oddania – to Maryja wyświadcza łaskę człowiekowi, którego oddanie przyjmuje, a nie odwrotnie), odnoszeniu się do Niej jak małe dziecko (stawaniu się coraz bardziej zależnym, mniej samodzielnym) oraz pytaniu o wszystko i proszeniu o pozwolenie wykonania zamiarów i decyzji (nawet drobnych). Etap trzeci ma miejsce wtedy, kiedy człowiek „chodzi” w obecności Jezusa Chrystusa i Matki Bożej (pytanie się Maryi zostaje wtedy zastąpione prostym duchowym spojrzeniem dającym od razu poznanie Jej woli) oraz przyjmuje natchnienia od Jezusa Chrystusa i Maryi (jest to już najwyższy stopień życia wewnętrznego, tzn. życie według darów Ducha Świętego).

Szczytem oddania się Matce Bożej jest zjednoczenie z Nią, aby w ten sposób zjednoczyć się z Jej Synem. Zaleca się Pomocnikom Matki Kościoła posiadanie w mieszkaniu wizerunku Matki Bożej. Łatwiej wtedy wyobrazić sobie, że nie jest to figura czy obraz, ale Ona sama. Należy zwracać się do Niej jak do obecnej, zachowywać się tak, jakby Ona rzeczywiście była, prosić przed wyjściem z mieszkania o Jej błogosławieństwo, wyobrażać sobie, że wszędzie idzie razem z nami, zawsze zapraszać Ją ze sobą, uczyć się czynić wszystko w Maryi przez wyobrażanie sobie, że jest się w Jej najczystszym Sercu tak jak w świątyni. Przez takie nastawienie można łatwiej, bardziej naturalnie uniknąć wszystkiego, czego w Maryi być nie może: niepokoju, zdenerwowania,hałaśliwości, złości, egoizmu. Można także łatwiej wchłaniać w siebie cnoty i dary Matki Bożej, takie jak pokora, czystość, posłuszeństwo, wiara, ufność, miłość. Warto często rozważać życie Maryi, ale nie tylko powierzchownie, lecz zastanawiając się głębiej wyobrażać sobie, co Maryja, wtedy myślała, jakie miała pragnienia, uczucia, obawy – takie rozważania pomogą wniknąć w Jej wnętrze i uczyć się od Niej właściwego przeżywania wszystkich życiowych sytuacji.

Kręgi apostolskiej działalności PMK

Krąg pierwszy apostolskiej działalności Pomocników Matki Kościoła stanowią wierni, którzy odpowiedzieli na specjalne wezwania Episkopatu i swoich duszpasterzy kierowane do nich w imię Maryi, poprzez podejmowanie modlitwy, umartwień, dobrych uczynków czy innych form działania w konkretnie proponowanych intencjach. Jest to krąg najliczniejszy. Do niego wezwano cały Naród, który został oddany Maryi w macierzyńską niewolę miłości za wolność Kościoła. Jak stwierdzono w materiałach dotyczących Pomocników Matki Kościoła, o publikowanych w Rzymie w 1974 roku, przez ten Akt Polska stała się świadomym Pomocnikiem Kościoła Powszechnego w dłoniach Maryi Matki Kościoła. Akt Milenijny dzieła Pomocników Matki Kościoła wymienia dwa zasadnicze elementy: oddanie się Maryi oraz pragnienie niesienia pomocy Kościołowi. Dany człowiek nie musi nawet uświadamiać sobie, że jest Pomocnikiem Maryi, jeśli chociaż dorywczo, jednorazowo spieszy z pomocą, jest on prawdziwym Pomocnikiem należącym do pierwszego kręgu. Pracą Pomocników w tym najszerszym wymiarze kieruje Episkopat przez listy pasterskie, zarządzenia, instrukcje. Pomoc polega na podejmowaniu i realizowaniu wskazań Episkopatu związanych z dziełem Pomocników Matki Kościoła, ze Społeczną Krucjatą Miłości oraz z najpilniejszymi potrzebami Kościoła w Ojczyźnie. Przykładów realizacji tych założeń można podać wiele: „czuwania soborowe” na Jasnej Górze i w parafiach, modlitwa Narodu o uratowanie wiary młodego pokolenia w 1973 roku, liczny udział w pielgrzymkach, czuwaniach i modlitwach. Zalicza się tu każde działanie na rzecz parafii czy wspólnoty ogólnokościelnej w dziedzinie kultu Bożego, szerzenia wiary i kultury katolickiej, pracy charytatywnej, ponieważ na tym etapie stanowią konkretną realizację pomocy Maryi Matce Kościoła. Ważną pomocą w zaangażowaniu się w niesienie pomocy jest ciągłe uświadamianie sobie konsekwencji Milenijnego Aktu Oddania, a także pamięć o konkretnych zobowiązaniach parafii zawartych w Księgach Świętego Niewolnictwa, złożonych w parafiach i na Jasnej Górze w roku 1965.

Krąg drugi apostolskiej działalności Pomocników Matki Kościoła stanowią tzw. Pomocnicy indywidualni. Należą do niego wierni, którzy oddają się osobiście Matce Bożej za Kościół oraz pomagają indywidualnie. Warunkiem włączenia się w ten krąg jest pogłębienie wszystkich trzech znamion dzieła Pomocników Matki Kościoła, tzn. pomocniczości, kościelności i maryjności oraz stałe działanie. Polega to przede wszystkim na składaniu w dłonie Maryi modlitw, cierpień, trudów, czynów miłości, umartwień dla zbawienia innych, podejmowaniu różnych konkretnych zadań, takich jak poradnictwo rodzinne, wychowawcze, lekarskie, itp. To także pomoc w katechizacji przedmałżeńskiej, wspomaganie katechizacji zwyczajnej oraz indywidualnej, aktywny udział w liturgii (lektor, komentator, członek zespołu muzycznego). Do owego działania zaliczyć trzeba również opiekę nad chorymi, utrzymywanie kontaktów z misjonarzami, budzenie zainteresowania sprawami Kościoła w swoim środowisku, zachęcanie do modlitwy i życia sakramentalnego poprzez osobisty przykład, troskę o świątynię, opiekę nad dziećmi zaniedbanymi i trudnymi, pomoc rodzinom wielodzietnym, aktywne włączanie się w duszpasterstwo dobroczynności oraz wygłaszanie specjalistycznych prelekcji.

Szczególne pogłębienie maryjności w tym kręgu stanowi osobiste oddanie się Matce Bożej na Jej całkowitą własność. Zakłada ono odpowiednie przygotowanie oraz życie tą duchowością na co dzień. Idea maryjnego pomagania jest wtedy czymś naczelnym w życiu, a jednocześnie staje się dla danego Pomocnika drogą do Boga. Wymaga się od osób będących w drugim kręgu Pomocników wyraźnego oddania się Matce Bożej i poprzez spe-cjalną deklarację włączenia w dzieło Pomocników Matki Kościoła. Możliwe jest uczynienie tego albo wobec duszpasterza, albo zupełnie prywatnie wprost wobec Matki Bożej.

Formacja Pomocników w tym kręgu przebiega indywidualnie i zbiorowo. Droga indywidualnej formacji wiedzie poprzez przygotowanie do aktu oddania Matce Bożej, konfesjonał, kierownictwo duchowe w życiu na drodze oddania się Matce Bożej. Zbiorowa formacja dokonuje się przez kazania poświęcone idei Pomocników Matki Kościoła wygłaszane w niektóre niedziele, w uroczystości i święta maryjne, podczas nabożeństw majowych i październikowych. Jest możliwa podczas nabożeństw maryjnych, szczególnie nabożeństw Sobót Królowej Polski i nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, a także dzięki duszpasterstwem stanowym oraz zawodowym, katechizacji, nabożeństwom pierwszych sobót miesiąca, materiałom i pomocom duszpasterskim, rekolekcjom i misjom parafialnym, spotkaniom na Jasnej Górze czy w innych sanktuariach maryjnych.

Indywidualni, często anonimowi Pomocnicy mogą mieć wielki wpływ na poziom życia duchowego w danej wspólnocie Kościoła. Ich pomoc ma wymiary przede wszystkim czysto duchowe, ale przecież od modlitwy oraz ofiary najbardziej zależą owoce pracy duszpasterskiej. Sobór Watykański II przypomniał, że „przez kult publiczny i modlitwę, pokutę i dobrowolne podejmowanie trudów oraz utrapień” (DA 16) można przyczyniać się do zbawienia wszystkich.

Wskazania dotyczące apostolstwa indywidualnego Pomocnicy czerpią z nauczania Soboru Watykańskiego II. W Dekrecie o apostolstwie świeckich wskazał, że „apostolstwo indywidualne, którego przeobfitym źródłem jest prawdziwe życie chrześcijańskie (por. J 4, 14), stanowi początek jak też warunek wszelkiego apostolstwa świeckich, również zrzeszonego, i nie można go niczym zastąpić” (DA 16). Wyraża się według nauki Soboru poprzez świadectwo życia chrześcijańskiego, słowo oraz szukanie „w świetle wiary wyższych pobudek działania w życiu rodzinnym, zawodowym, kulturalnym i społecznym” (DA 16). Szczególną potrzebę widać w krajach, w których swobodne działanie Kościoła jest ograniczone, a także w tych, gdzie katolików jest mało bądź żyją oni w rozproszeniu (por. DA 17).

Krąg trzeci apostolskiej działalności Pomocników Matki Kościoła tworzą wierni oddani na własność Matce Kościoła, podobnie jak w kręgu drugim, ale działający nie indywidualnie, lecz w specjalnych grupach Pomocników bądź innych, przenikniętych jednak tym samym duchem. Krąg trzeci, zdaniem ks. Mariana Piątkowskiego, nie różni się od drugiego stopniem zaangażowania wewnętrznego i zewnętrznego, gdyż w obu ideałem jest zaangażowane pełne. Różnica polega na wyborze sposobu działania. Nie jest on indywidualny, ale zespołowy. Zatem zewnętrzne formy działania różnią pracę kręgu trzeciego od drugiego, a co za tym idzie, częsta anonimowość związana z kręgiem drugim zostaje zastąpiona jawnością działania pod kierunkiem duszpasterza lub wyznaczonego przez niego animatora.

Zespołowe działanie Pomocników Matki Kościoła trzeciego kręgu realizuje się w dwóch rodzajach grup. Pierwszy z nich obejmuje specjalne, nieformalne grupy Pomocników, których członkowie dobierają się bądź gromadzeni są przez duszpasterza na zasadzie wspólnoty zainteresowań, uzdolnień, wrażliwości na określone potrzeby parafii, według wieku czy w inny sposób. Drugi stanowią grupy już istniejące, które korzystają z idei Pomocników, aby w ten sposób ożywić i rozbudzić w sobie postawę apostolską. Mogą to być najróżniejsze grupy, takie jak ministranci, lektorzy, różnego rodzaju bractwa, chóry kościelne, krucjaty, róże żywego różańca, trzecie zakony. Nie chodzi o to, aby dzieło Pomocników Matki Kościoła wchłonęło te grupy, ale je ożywiło i wzbogaciło o nowe treści, o wewnętrzną formację w duchu apostolstwa, o odpowiedzialność za Kościół i prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Grupy te winny zachować swoją specyfikę (oczywiście także nazwę), a poznając i pogłębiając duchowość Pomocników, zgodnie ze swoim charakterem, mają być wrażliwsze na aktualne potrzeby Kościoła, mają wychodzić im naprzeciw. Duchowość Pomocników powinna rozbudzić odpowiedzialność za Kościół i zbawienie innych. Ma się ona konkretnie przejawiać w wypełnianiu zadań właściwych dla danej grupy, zgodnych z jej charakterem. Konieczne jest jednak zachowanie specyfiki działania Pomocników Matki Kościoła, tzn. głębokiego zjednoczenia z Maryją, Matką Kościoła przez osobiste oddanie się Jej, bycie narzędziem zbawienia ludzi, pomagającym Kościołowi świętemu. Mogą zatem powstawać np. grupy „Ministrantów Pomocników Matki Kościoła”, czyli ministrantów uroczyście oddanych Matce Bożej i włączających się w dzieło Pomocników.

Formacja Pomocników kręgu trzeciego jest podobna do formacji Pomocników z kręgu drugiego, ale niezbędne stają się już regularne spotkania formacyjne, organizowane najlepiej co tydzień, a najrzadziej co miesiąc. Powinny one odbywać się w małych grupach, mieć charakter religijny, modlitewny, włączając w to „dzielenie się Ewangelią” lub „ewangeliczną rewizją życia”. Podczas spotkań, przeżywanych świadomie z Maryją i połączonych z Aktem oddania, należy omówić wspólne zadania na najbliższy okres oraz zdać relację z zadań wykonanych. Zaleca się także korzystanie ze specjalnie organizowanych rekolekcji dla Pomocników Matki Kościoła.

Praca apostolska Pomocników z kręgu trzeciego może dotyczyć między innymi opieki nad chorymi, starcami, kalekami, ludźmi niezaradnymi, wyszukiwania tych ludzi, pomocy misjonarzom, upowszechniania wiadomości o misjach, jak i dopilnowywania uczestnictwa dzieci w katechizacji, niesienia pomocy zaniedbującym się religijnie, przygotowywania pomocy katechetycznych. Apostolstwo obejmuje również redagowanie gazetek ściennych w gablotach parafialnych, szerzenie kultury katolickiej poprzez wieczornice poezji i prozy religijnej, organizowanie konkursów piosenki religijnej. Zadaniami apostolskimi mogą być: utrzymywanie porządku podczas uroczystości kościelnych, dbanie o porządek wokół świątyń i na cmentarzach, przeprowadzanie rekolekcji po domach dla obłożnie chorych (z wykorzystaniem nagrań magnetofonowych). Zaopatrywanie parafian w książki z biblioteki parafialnej, rotacyjne pełnienie funkcji kościelnego, pomaganie przy budowie kościołów, tworzenie grup regularnie modlących się nie tylko w swoich własnych sprawach, ale także w związku z problemami parafii i całego Kościoła – to kolejne możliwości pracy Pomocników.

Sobór Watykański II w Dekrecie o apostolstwie świeckich, po refleksji nad apostolstwem indywidualnym, stwierdził, iż wierni „powinni jednak pamiętać, że człowiek z natury swojej jest istotą społeczną i że spodobało się Bogu zjednoczyć wierzących w Chrystusa w jeden Lud Boży i zespolić w jedno ciało. Apostolstwo więc zespołowe odpowiada doskonale zarówno ludzkim, jak i chrześcijańskim wymogom wiernych” (DA 18). Sobór podkreślił, iż apostolstwo zespołowe posiada ogromną wartość, ponieważ praca apostolska w różnych ośrodkach wymaga często wspólnego działania. Zauważył, że „stowarzyszenia założone dla celów apostolstwa zespołowego niosą pomoc swym członkom i przysposabiają ich do apostolstwa, odpowiednio ustawiają ich pracę apostolską i kierują nią tak, że o wiele więcej można się po niej spodziewać owoców, niż gdyby każdy działał na własną rękę” (DA 18). Działalność Pomocników kręgu trzeciego jest taką konkretną formą zespołowego apostołowania, a więc wcielania w życie wskazań płynących z soborowego nauczania.

Sposoby apostolskiego oddziaływania PMK

Modlitwa jako podstawowa forma pomagania

Biskupi polscy w liście z dnia 10 lutego 1972 roku skierowanym do kapłanów tak określili osobiste oddanie się Maryi: „Istota dzieła Pomocników Matki Kościoła Chrystusowego polega na osobistym oddaniu się Maryi, aby z Nią i przez Nią pomagać Kościołowi i ludziom. Jeśli ktoś pragnie być dobrym Pomocnikiem Matki Kościoła, musi się jak najgłębiej związać z Maryją, oddając Jej siebie do dyspozycji, poddając Jej swoją wolę, aby być uległym narzędziem w Jej dłoniach. Stać się Pomocnikiem Maryi, to oddać się Jej w niewolę, nie tylko z własnej pobożności, ale nadto z intencją niesienia pomocy Kościołowi i braciom. Ma więc to wymiary apostolskie”.

Wynika z tego, że życie w osobistym oddaniu się Matce Bożej już samo w sobie, ale także dzięki nadaniu mu wyraźnej intencji, jest formą pomagania o wewnętrznej, modlitewnej mocy. Oddanie osobiste Matce Kościoła podjęte w Ruchu stanowi zasadniczo realizację myśli św. Ludwika Grignion de Montfort. Św. Ludwik wymagał, aby dać Matce Najświętszej do dyspozycji także dobra wewnętrzne, takie jak łaski, zasługi, możliwość wyznaczania intencji za drugich. W odróżnieniu od tego Pomocnicy Matki Kościoła tak bardzo angażują się w konkretne pomaganie, że swojemu oddaniu nadają intencje: ogólne, podane przez pasterzy Kościoła, a także indywidualne. Pomocnik jest tym, który oddaje się za Kościół Chrystusowy, za Ojca św., za zwycięstwo wiary i Kościoła w Polsce, za najbliższych, za wiarę męża lub rodziców. Chce pomagać przez swoje oddanie Matce Kościoła, Kościołowi, Ojczyźnie i każdemu człowiekowi. Samo oddawanie wszystkiego Matce Kościoła jest niczym innym jak modlitwą wstawienniczą zanoszoną niemal bezustannie przez Pomocników, modlitwą, która ma się stać rytmem życia, oddechem duszy, potrzebą serca.

Pomocnicy Matki Kościoła poza oddawaniem Maryi wszystkiego, co jest ich podstawową modlitwą, spieszą z pomocą przede wszystkim przez różaniec, Apel Jasnogórski, nabożeństwa „Sobót Królowej Polski”, nadawanie konkretnych intencji innym rodzajom modlitwy. Pamiętają oni, że aby skutecznie pomagać Maryi, Kościołowi, Ojczyźnie i każdemu człowiekowi, trzeba być człowiekiem modlitwy. Pierwszą reakcją PMK na każdą dostrzeżoną potrzebę powinna być modlitwa, choćby bardzo krótka. Modlitwa nie jest stratą czasu, ale jednym z najlepszych sposobów jego wykorzystania.

Szczególnie pomocny jest różaniec. „Modlitwa różańcowa niezawodną pomocą dla Kościoła i braci” – tak biskupi polscy zatytułowali swoje wezwanie do pomocy Kościołowi, zawarte w liście pasterskim przed świętem patronalnym Pomocników Matki Kościoła w 1974 roku. Różaniec nazwali „modlitwą potężną w oczach Bożych i wypróbowaną przez wieki, a zarazem prostą i dostępną każdemu człowiekowi”. Wskazali, że o różaniec prosi Maryja w swoich objawieniach, a także papież Paweł VI w adhortacji „Marialis cultus” z 2 lutego 1974 roku. Przypomnieli, że od tej modlitwy uzależnione jest darowanie kary Bożej oraz nawrócenie wielu ludzi i narodów. Zaapelowali, aby różaniec stał się swoistą liną ratunkową, którą w każdej chwili można podać człowiekowi zagrożonemu niebezpieczeństwem utraty zbawienia.

List pasterski z 1974 roku nie jest odosobnioną wypowiedzią wskazującą na różaniec jako jedną z podstawowych, obok Aktu oddania, modlitw Pomocników Matki Kościoła. Już Ksiądz Prymas Wyszyński, inicjując dzieło Pomocników Matki Kościoła zaznaczył, że przyszli Pomocnicy mają wypracować zwyczaj częstej modlitwy maryjnej, zwłaszcza różańcowej, w intencji zwycięstwa Kościoła, proszącej o żywą wiarę wszystkich Polaków i każdego dziecka Bożego. Zarówno wśród obowiązków, i powinności Pomocników Matki Kościoła wymienił modlitwę różańcową. Różaniec powinien być jednym ze znaków rozpoznawczych Pomocników Matki Kościoła: mają go nosić stale przy sobie.

Inną modlitwą Pomocników Matki Kościoła jest Apel Jasnogórski. Zajmuje on ważne miejsce w życiu Pomocnika Matki Kościoła. Przypomina decyzję oddania się do dyspozycji Matce Kościoła. Już 26 sierpnia 1969 roku Kardynał Stefan Wyszyński kilkakrotnie wskazał na Apel Jasnogórski jako na modlitwę Pomocników Matki Kościoła. Uczynił to w liście inicjującym dzieło: „Dążcie na Jasną Górę Zwycięstwa sercem i modlitwą; zwłaszcza w codziennym Apelu Jasnogórskim, który powinien być połączony z wieczorną modlitwą Pomocników”, w przedstawionych powinnościach Pomocników stwierdzając wprost, że Apel Jasnogórski o 21.00 ma być codzienną modlitwą Pomocnika Maryi za Kościół i Ojczyznę oraz w obowiązkach Pomocników potwierdzając, że Apel Jasnogórski będzie ich modlitwą w intencji Ojczyzny.

Pomocnicy Matki Kościoła nie ograniczają się jedynie do modlitw maryjnych, ale angażują się we wszystko, czym żyje Kościół. Maryja jest Tą, która towarzyszy apostołowaniu i wypełnianiu woli Bożej, nadaje sens ich wszystkim modlitwom. Ma prawo do intencji na mocy Aktu oddania, chociaż wiele intencji modlitewnych, zgodnie z poleceniem St efana Kardynała Wyszyńskiego, jest określanych jasno przez samych Pomocników. Korzystają oni także z przebogatych zasobów modlitewnych Kościoła, w świadomy sposób nadając im konkretne wymiary apostołowania. Do Pomocników Matki Kościoła mogą należeć grupy o zu-pełnie innym charakterze, np. ministranci, które przez przyjęcie formacji Pomocników związanej z osobistym oddaniem się Maryi, włączają się w maryjną odpowiedzialność za Kościół. Jest rzeczą oczywistą, że grupy te, zachowując swoją specyfikę, praktykują takie formy modlitewnego pomagania, które już wcześniej były im właściwe, dodając jednak wyraźny apostolski profil.

Wykorzystanie trudności i cierpień w apostołowaniu

Z cierpieniem własnym i cudzym spotyka się każdy człowiek. Istnieje wiele rodzajów cierpienia, przede wszystkim cierpi człowiek na duszy i na ciele. Wobec cierpienia staje najczęściej zupełnie bezradny. Dzięki Jezusowi Chrystusowi cierpienie może zostać przemienione w autentyczną wartość, złączone bowiem z męką Jezusa Chrystusa staje się potężnym środkiem pomagania innym.

Myśl tę wykorzystują materiały formacyjne Pomocników Matki Kościoła. Zwrócono w nich uwagę, że wobec cierpienia każdy chrześcijanin może przyjąć dwie postawy: wszelkimi godziwymi środkami bronić przed nim siebie i innych (nawet prosić o cud) albo nie bronić się (o ile cierpienie nie przeszkadza w wypełnianiu obowiązków) i je ofiarować za innych (na wzór Chrystusa, który też nie bronił się, ale przyjął mękę dla zbawienia świata). Jednak cierpienie niezależne od człowieka (czyli to, z którego nie potrafi się wyzwolić) można ofiarowywać Bogu za bliźnich lub w innych ważnych intencjach.

Akceptacja cierpienia jest znakiem wielkiego zaufania Bogu oraz wiary w Jego miłość. Jeśli ktoś potrafi dołączyć podziękowania za dar cierpienia, dziękować często, szczerze i długo, to taka postawa daje pokój serca oraz wzmacnia świadomość pomagania Kościołowi. Od chwili oddania się Matce Kościoła trzeba pamiętać o oddawaniu Jej wszystkich radości, trudów i cierpień w intencji Kościoła oraz zbawienia bliźnich. Pomaganie innym przez ofiarowanie cierpienia stanowi zresztą prostą konsekwencję oddania się Maryi. Chodzi o oddawanie Matce Bożej cierpień i chorób, ale także zwykłych, codziennych strapień i trudów. Można również podejmować dobrowolne ograniczenia, które czasem kosztują niewiele, a mają zbawczą wartość w oczach Bożych. Położone na szalę dobra mogą ją przeważyć jak ewangeliczny wdowi grosz.

Komisja Maryjna Episkopatu w publikowanych materiałach przytacza konkretny przykład niesienia pomocy przez cierpienie. Ojciec św. Paweł VI zwrócił się do jednego z biskupów polskich z prośbą, aby ktoś z Polski mógł ofiarować za niego swoje cierpienia. Na wieść o tym kilkaset osób zgłosiło swoją gotowość i ofiarowało cierpienia, niektórzy do końca życia, za Ojca świętego. Gdy Papieżowi przekazano tę wiadomość jako dar chorych na 50-lecie Jego kapłaństwa, był tym ogromnie wzruszony.

Obok modlitwy właśnie ofiara jest sposobem pomagania dostępnym wszystkim: dzieciom i dorosłym, zdrowym i chorym. Jest ona sposobem bardzo zwyczajnym, a jednocześnie najskuteczniejszym, zwłaszcza, jeśli łączy się z całkowitym oddaniem wszystkiego Maryi za Kościół. Czasem większą pomocą może być czyjaś modlitwa, cierpliwe znoszenie przeciwności i trudów codziennego życia w intencji Kościoła, niż zewnętrzna aktywność, nie zawsze mająca pokrycie w głębokim życiu chrześcijańskim. Dzięki takiemu pomaganiu nie ma w Kościele ludzi nie-przydatnych, każdy może spieszyć ze skuteczną pomocą.

Pomoc słowem

Słowo, będąc jednym z głównych sposobów apostołowania, jest także jednym ze środków pomagania bliźnim zaangażowanym w Ruch Pomocników Matki Kościoła. Program pomagania słowem Pomocnicy czerpią z pierwszych czterech katechizmowych uczynków miłosiernych co do duszy. Należy zatem „grzeszących upominać”, czyli nie pochwalać grzechu, napiętnować i potępiać zło, ale nie grzesznika, zwracać uwagę, że coś jest złe lub będzie złe, napominać w odpowiednim momencie, pokornie i z wielką miłością. „Nieumiejętnych pouczać”, czyli trzeba podpowiadać innym w sprawach zwykłych, doczesnych, dzieląc się swoim doświadczeniem, prostować błędne poglądy w odniesieniu do prawd wiary czy zasad moralnych, pokornie i z miłością dzielić się swoimi umiejętnościami i wiedzą. Z kolei przeżywającym zniechęcenie, zwątpień ie czy załamanie, czyli „wątpiącym”, należy „dobrze radzić”, podpowiadać sposób wyjścia z trudności bądź stawienia im czoła, pomagać w podejmowaniu różnych decyzji, w doborze środków potrzebnych do wykonania powziętych decyzji, zawsze pomagać zgodnie z wolą Bożą. Słowa „strapionych pocieszać” nakazują mieć serdeczny uśmiech, znak aprobaty dla bliźniego. Do ludzi przygnębionych kierować słowa otuchy, nadziei, ukazywać większe perspektywy związane z wiarą i obietnicami Chrystusa, być dla innych „telefonem zaufania” w codziennych spotkaniach i rozmowach. Wystarczy nieraz dobre słowo, aby drugiemu człowiekowi przynieść ulgę, a może nawet uratować od tragedii. Chodzi nie tylko o bezpośrednie apostołowanie słowem w sprawach dotyczących Boga i ludzkiego zbawienia, ale również o zwyczajne ludzkie pomaganie w codziennych troskach i kłopotach. Chodzi o słowa pełne miłości i akceptacji, wskazywane przez Społeczną Krucjatę Miłości będącą życiowym programem Pomocników Matki Kościoła. Według niej Pomocnik to ten, który mówi zawsze życzliwie o drugich, nie mówi źle o bliźnich, naprawia krzywdy wyrządzone słowem, nie powoduje rozdźwięku między ludźmi, jednoczy sercem i słowem, rozmawia z każdym językiem miłości, nie podnosi głosu, nie przeklina, nie robi przykrości, nie wyciska łez, uspokaja i okazuje dobroć.

Aby słowa mogły skutecznie pomagać, powinny wzorować się na słowach Jezusa i Maryi oraz słowie Bożym zawartym w Biblii. Konieczne jest zatem częste czytanie oraz rozważanie Pisma św., a także nauczenie się pewnych zdań i fragmentów na pamięć. Człowiek przepełniony Słowem Bożym będzie się nim dzielił nawet nieświadomie w różnych rozmowach z innymi, będzie myślał bardziej „po Bożemu”. Słowa, aby mogły skutecznie pomagać, powinny być prawdziwe, pełne miłości, nawet wówczas, gdy będą słowami surowymi i pełnymi przestrogi, pochodzącymi z kochającego serca, odznaczającymi się rzeczywistą wiedzą. Zawsze powinny być przemodlone, a zwłaszcza oddane Matce Bożej.

Pomoc czynem

Obok apostołowania słowem konieczne jest również pomaganie czynne. Najlepiej zorganizowane społeczeństwo nie może odgórnie zapewnić wszystkiego swoim członkom. Nie wystarczą oficjalne instytucje, opieka społeczna, Czerwony Krzyż, Caritas, honorowe krwiodawstwo, Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i wiele in nych inicjatyw. Każdy człowiek jest zobowiązany do pomagania, wszyscy musimy sobie wzajemnie pomagać, bo takie jest prawo życia ustanowione przez Boga. W jaki sposób pomagać czynem, pokazał przede wszystkim sam Jezus Chrystus. „Przeszedł On dobrze czyniąc” (Dz 10, 38). Jezus Chrystus czynną miłość bliźniego podniósł do znaku przynależności do Kościoła i do siebie: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” Q 13, 35). Czynna miłość bliźniego jest z woli Zbawiciela najlepszym świadectwem na rzecz Ewangelii. Ma być światłem dla tych, którzy nie wierzą w Chrystusa: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 16).

Wskazania do przyjęcia postawy czynnego spieszenia z pomocą Pomocnicy czerpią z Pisma św. Biblia zawiera wiele tekstów wzywających do pomagania bliźnim. Wśród nich najwymowniejsze jest przedstawienie Sądu Ostatecznego. Przed trybunałem Chrystusa będziemy sądzeni z dobrych uczynków spełnionych albo zaniedbanych. Ci, którzy za życia pomagali in-nym, otrzymają wspaniałą nagrodę, a pozostali usłyszą najstraszniejsze ze wszystkich słowa: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny…” (Mt 25, 41). Trzeba pamiętać, że te słowa nie są fikcją literacką, ale dotyczą każdego człowieka.

Czynna pomoc jest wpisana w istotę bycia Pomocnikiem Matki Kościoła. Skoro wspomniana „Społeczna Krucjata Miłości” jest programem życia dla Pomocnika, zobowiązuje go więc do działania zawsze na korzyść bliźniego, czynienia dobrze każdemu tak, jakby pragnął, aby jemu czyniono, współczucia w cierpieniu, chętnego spieszenia z pociechą, radą, pomocą, sercem. Wymaga rzetelnej pracy ze świadomością, że z jej owoców korzystają inni, włączania się w społeczną pomoc bliźnim, przychodzenia z konkretną pomocą ubogim i chorym, użyczania ze swego, dostrzegania potrzebujących wokół siebie.

Człowiek stworzony na Boży obraz i podobieństwo (por. Rdz l, 27) ma kochać tak, jak kocha Bóg. Jednak ze względu na grzech pierworodny i grzechy osobiste, w zasadzie spontanicznie i łatwo potrafi darzyć miłością tych, których lubi. Bardzo często świadczenie miłości wiąże się z trudem i przełamywaniem własnego egoizmu, np. wobec ludzi nieuleczalnie chorych, kalekich. Wtedy tylko głęboka wiara, że Chrystus jest w bliźnich i pomagając Jemu samemu wyświadcza się przysługę, może pomóc przezwyciężyć trudności. Ważny jest wówczas osobisty kontakt z Jezusem Chrystusem przez modlitwę i częstą Komunię św.. Pomaganie, aby było skuteczne i zgodne z wolą Chrystusa, oznacza przezwyciężanie w sobie samolubstwa, obojętności i niechęci. Warunkuje je wyraźna intencja – pomagam, służąc w ten sposób samemu Jezusowi obecnemu w bliźnich. Oznacza to dostrzeganie w bliźnich braci i sióstr, próbę zrozumienia, zainteresowania się ich losami, niekiedy natomiast stawianie wymagań, a często, szczególnie w sprawach bardziej duchowych niż materialnych, zachętę do pomagania innym.

Rozpoczynając dzieło Pomocników Ksiądz Prymas Wyszyński podkreślił, że należy w sobie wypracować zwyczaj pomagania człowiekowi w każdej potrzebie, najbardziej codziennej, zwykłej, ludzkiej. Wskazał możliwości pomagania wszędzie: w domu, w szkole, w pracy, na ulicy, w tramwaju, w sklepie i w kościele. Pomagania wszystkim, bliskim i dalekim, swoim i obcym, bez względu na przekonania, poglądy i religię. Jak stwierdzili księża biskupi, „nasze chrześcijańskie życie sprowadza się ostatecznie do kubka wody podanemu bliźniemu w Imię Chrystusa… Kubek wody, kromka chleba, okrycie, dach nad głową, trochę pociechy – jakże to mało, a jak nieskończenie wiele w światłach Chrystusowej miłości! (…) Wystarczy nieraz (…) ustąpienie miejsca, serdeczne podanie ręki (…), aby drugiemu człowiekowi przynieść ulgę. (…) A oto ogromna rzesza ludzi, potrzebujących pomocy materialnej: chorzy, opuszczeni, ubodzy, których tak wielu jest w rodzinach, u sąsiadów i znajomych. Pamiętajmy, że i ta dziedzina ludzkich udręk czeka na naszą pomoc”.

Konkretne sposoby pomagania czynem zostały już wskazane wcześniej, podczas prezentacji poszczególnych kręgów działania Pomocników.

Pomoc przykładem

Duchowość Pomocników Matki Kościoła, mimo że zwyczajna, chrześcijańska, podejmowana jest ze szczególną odpowiedzialnością i powagą. Można ją przyrównać do duchowości zakonnej, która jest radykalnym przeżywaniem chrześcijaństwa. Zdecydowane przeżywanie swojej wiary i wypełnianie woli Bożej to najlepszy sposób apostołowania, pomagania innym. Nie świadczą wtedy tylko słowa, ale całe życie i postawa na co dzień. Pomocnicy odwołują się do słów Jezusa Chrystusa z Kazania na Górze: „Wy jesteście solą ziemi (…), wy jesteście światłem świata. (…) Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 13 – 16). Pomocnicy powinni się modlić, składać ofiary i cierpienia, pomagając czynem apostolskim i przykładem własnego życia. Osobisty zatem przykład jest w ruchu Pomocników uważany za jeden z podstawowych sposobów pomagania bliźnim.

Kończąc rozważania dotyczące sposobów spieszenia z pomocą przez PMK należy koniecznie zwrócić uwagę na tzw. Społeczną Krucjatę Miłości. Otóż została ona zapoczątkowana listem pasterskim Prymasa Stefana Wyszyńskiego „O społecznej Krucjacie Miłości” skierowanym do wiernych w Wielkim Poście 1967 roku. Zgodnie z wolą Założyciela Pomocnicy Matki Kościoła włączyli ją w swój program. Według rozprowadzanego wśród nich „ABC Społecznej Krucjaty Miłości” Pomocników obowiązują następujące zasady:

1. Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, Twojego brata.

2. Myśl dobrze o wszystkich – nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym dostrzec coś dobrego.

3. Mów zawsze życzliwie o drugich – nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi. Jednocz sercem i słowem.

4. Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj łez. Uspokajaj i okazuj dobroć.

5. Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.

6. Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby Tobie czyniono. Nie myśl o tym, co Tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.

7. Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.

8. Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak i Ty korzystasz z pracy drugich.

9. Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz rękę ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.

10. Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.